Ilość stron: 367 (ale napisana dużym drukiem)
Na tą powieść trafiłam zupełnie przypadkiem w kiosku-księgarni na lotnisku. Na tygodniowy urlop miałam już spakowane dwie książki (Marzycielki i 220 lini), lecz mimo postanowiłam kupić "Okularnicę" i ... nie zawiodłam się. Z autorką spotkałam się po raz pierwszy i po późniejszym zagłębieniu się w jej twórczość, okazało się, że jest głównie poetką i autorką wielu scenariuszy teatralnych, a "Okularnica" to jej pierwsza powieść dla młodzieży.
Główną bohaterką książki jest licealistka Kaśka. To można pomyśleć typowa, zakompleksiona, zamknięta w sobie nastolatka. Dziewczyna wraz z matką właśnie przeprowadziły do nowego miasta, by rozpocząć swoje życie na nowo. Kaśka nie potrafi odnaleźć się w nowej klasie, staje się tzw. kozłem ofiarnym. Wątek miłosny, wydający się na początku trochę banalny, z czasem przeobraża się w nieco tragiczną historię. Autorka przedstawia losy typowych, autentycznych nastolatków, co bardzo mi się podobało. Podoba mi się to, kiedy wśród bohaterów można znaleźć kogoś podobnego do siebie czy osób, które znamy. Pani Wojnarowska skupiała się na problemach dzisiejszej młodzieży takich jak trudne relacje z rodzicami, kompleksy, brak zrozumienia, zaakceptowania i z czasem próba samobójcza.
Książka na początku może wydawać się zwykłą i banalną młodzieżówką (jakich są tysiące), ale z czasem stała się wciągająco i głęboko polecam. Powieść daje dużo do myślenia i zastanowienia się nad swoim życiem. Polecam tę książkę raczej na jesienny deszczowy wieczór, pod ciepłym kocem i przy herbatce!